: recenzje albumu Tajemnice ludzkiej dłoni :
Requiem po raz kolejny raczy nas porcj? ambientalnego klimatu na wysokim poziomie. Znany już z poprzedniej płyty Human Error powraca z muzyk? mroczn?, piękn? - nierealn?. "Tajemnice ludzkiej dłoni" to 15 utworów u?pionego miasta, owianego nocnym chłodem pustyni. Rafał Kuczyński, ukrywaj?cy się pod nazw? Human Error, nie szczędzi w muzycznych ?rodkach wyrazu. Muzyka zawarta na najnowszym kr?żku młodego twórcy z jednej strony zdradza fascynacje kosmosem, a z drugiej strony słyszymy w niej echa postindustrialnej rzeczywisto?ci. Płyta ma charakter relaksacyjny - rozległe klawiszowe pasaże, wsamplowane dialogi filmowe skutecznie wprowadzaj? w stan wyimaginowanych ?wiatów. Co ważne, Human Error nie zamyka się w jednym stylu. Pomysłów na płycie jest tyle, iz można by spokojnie nagrać jeszcze kilka innych albumów - równie dobrych. Human Error to kolejna płyta z muzyk? dla tych, którzy lubi? być nieobecni...
Tomasz Właziński
http://www.alternativepop.pl
Fala, westchnienie, wizja, wytchnienie, przyszło?ć, przeszło?ć, obraz, ruch wiatru, ruch wody, narastanie, linia życia. zanim przeczytałem pierwszy raz tytuły utworów zapisałem te słowa. my?l?c o obrazie z okładki. dekoduj?c tysi?ce obrazów napływaj?cych do mojej siatkówki w trakcie słuchania Human Erorror przemieszczałem się we własnych my?lach. tajemnice ludzkiej dłoni. wła?ciwie nie jest to płyta lecz raczej stan w którym chce się być. Human Error to dojrzałe, pełne skojarzeń muzyczne poszukiwanie sensu, stabilne, wzniosłe i bez po?piechu. Prawdziwe wewnętrzne przeżycie. całkowicie po za klasyfikacj?. wspaniały stan.
Jarosław Grzesica
http://www.syntezatory.pl
Ta płyta to niew?tpliwie krajobraz romantyczny ("Noc"). Akcja jej rozgrywa się w nocy (poza "Lily Of The Valley" no ale to już taki rozpoznawalny dla He kontrast). Nie sposób okre?lić "Tajemnic Ludzkiej Dłoni" paroma słowami. Choć s? tu utwory i "pod-utwory" ("Duchy Przyszło?ci") płyty nie trzeba słuchać w cało?ci żeby "zakapować" specyficzny klimat otaczaj?cy nas i rozpoznawalno?ć jej stylu. S? elementy etniczne, jak i "obrazuj?ce" noc. Specjalista od głębi utworzył zamglony obraz jakby miejsc jeszcze nieodwiedzonych, które marzy aby?my odwiedzili. Według mnie na tej płycie wyróżnia się ?wietnie wyeksponowany wokal jak i monolog w "Cycle Of Life" - "ukazuje" on sens utworu - co? pięknego. Moj? uwagę przykuły także "Xanh de troi" i "Kunneriki" które powoduj? ciekawe doznania, tego nie da się opisać słowami, to co? niezidentyfikowanego - nie tyle, że chodzi o efekty jakich użył, czy jakie próbki zastosował tylko o sposób odczuwania, to się nie powtórzy u nikogo. My?lę, że nie należy używać ogólników ale na "dłuższ? metę" ten album jest przygnębiaj?cy, jako cało?ć nie pozwala się słuchać (szczególnie jak słyszę "Xanh La Cay" - siła rażenia jest nieprzeciętnie duża). Human Error nie utworzył nic nowego, nadal pozostaje specjalist? od muzyki tła. Odnoszę wrażenie, że artysta zdaje sobie sprawę, że nie dokona rewolucji więc stara się być dobry w tym w czym jest - a może się mylę? Jednak chciałbym żeby następna płyta mnie chociaż w małym stopniu zaskoczyła. "Tajemnice Ludzkiej Dłoni" pragnę polecić każdemu który uwielbia to co wspominałem w pierwszym zdaniu. Jest ?wietna do my?lowego ogarniania ?wiata i rozmy?lań na temat "co będzie potem". Idealna jest przed snem, kiedy posłuchasz zwróć uwagę na utwory które przykuły moj? uwagę, otworzy się przed Tob? nowe spojrzenie na marzenia senne.
PiNkNOiSe
http://www.pinknoise.muzyka.pl
Płyta "Tajemnice ludzkiej dłoni" Human Errora jest albumem, którego należy słuchać z zamkniętymi oczami. To kr?żek ze spokojnymi, elektronicznymi utworami. Bardzo dobry kr?żek.
O istnieniu artysty tworz?cego pod pseudonimem Human Error dowiedziałem się dzięki albumowi "Musli 24" (Requiem Records). To dwupłytowe wydawnictwo zawiera 26 elektronicznych utworów. Jest to jednak bardzo różnorodna muzyka - od ambientu po drum'n'bass. W tym przedziale można ?miało umie?cić brzmienie Human Error.
Pod tym tajemniczym pseudonimem kryje się Rafał Kuczyński - student socjologii Uniwersytetu Szczecińskiego.
Na pocz?tku roku Human Error wydał drug? długograj?c? płytę "Tajemnice ludzkiej dłoni". To bardzo jednorodny album. Nie jest to zarzut lecz pochwała. Chociaż każdy z piętnastu utwór brzmi inaczej, to cało?ć tworzy spójny, bardzo magiczny klimat. Atmosferę na tej płycie tworz? melodie przeplecione z odgłosami natury - szumem morza i ?piewem ptaków. Human Error wydobył też dĽwięk z gwoĽdzi, garnka oraz starego keyboarda - zabawki dla dzieci. Używał też gotowych sampli. Wszystkie dĽwięki przetworzył przy pomocy komputera.
"Tajemnice ludzkiej dłoni" utrzymane s? w nurcie trip-hopowo-ambientowym. Pojawiaj? się też wtr?cenia dubowe a nawet motywy click and cuts.
Najnowsza płyta Human Errora oddaje dĽwiękiem to, co zostało pokazane na jej okładce - samotnego człowieka na drewnianym pomo?cie. Aby zobaczyć ten obraz w muzyce, trzeba użyć wyobraĽni. Dzięki niej widzimy też m.in. mroczne zamczysko, ptaki w parku czy ogromne pustynie. Muzyki z "Tajemnic ludzkiej dłoni" najlepiej słucha się z zamkniętymi oczami. Wtedy dĽwiękom towarzyszy obraz, który sami wymy?lamy. Nasze my?li przemieszczaj? się, wędruj? po ?wiecie, tworz? historie...
"Tajemnice ludzkiej dłoni" to bardzo dobra płyta. Idealna do słuchania w samotno?ci. Żeby dobrze odebrać ten album, trzeba zapomnieć o całym ?wiecie, wyciszyć się. I najważniejszy - nie bać się uruchomić wyobraĽni.
Bartek Borowicz
Drugi album polskiej formacji Human Error zdecydowanie różni się od swego poprzednika - na "Tajemnicach ludzkiej dłoni" nie ma już tej transowej wibracji, która wpisywała zespół w nieco zapomniany już kontekst niemieckiej elektroniki z pierwszej połowy lat 90.
Nowy krążek ciąży bardziej ku ilustracyjnej elektronice - większość utworów skonstruowana jest z mrocznych dźwięków o ambientowej proweniencji zmiksowanych z plemiennymi bębnami i etnicznymi melodiami. Te główne elementy poszczególnych kompozycji uzupełnione są licznymi ozdobnikami: sielskimi odgłosami natury ("Lily Of The Valley", "Lete"), cofniętymi na drugi plan nisko zawieszonymi dronami ("Lemuria", "Kunneriki") i przemysłowymi hałasami ("Wieża"). We wspomnianym "Kunneriki" pojawia się fragment ścieżki dźwiękowej z "Blade Runnera" - ten trop wiedzie nas do przestrzennych brzmień zaczerpniętych z filmowych dokonań Vangelisa: ot, choćby w "Szima - Fukuro" czy w "Duchach przyszłości". Kilka utworów zbudowanych jest na ostrych kontrastach: w "Deadberrys" niewinny śmiech niemowlęcia zostaje skojarzony z mrocznymi akordami syntezatorowymi, a w "Duchach przeszłości" - śpiew ptaków z niepokojącymi stukotami.
"Tajemnice ludzkiej dłoni" to płyta ocierająca się o różne estetyki. Jej twórcy czerpią z nich z umiarem, wpisując w swą własną wizję ich poszczególne elementy. Stąd całość ma bardzo indywidualny wymiar, daleki od wrogiego każdej sztuce schematyzmu.
Paweł Gzyl
powrót