: recenzje albumu Battery Farm :
Płyta HUMAN ERROR batery farm to muzyka tła. Może stanowić świetny dodatek do niemego przekazu wizualnego, wystawy, czy sztuki teatralnej. A jednocześnie przy braku takiego przekazu sama budzi u słuchacza liczne wrażania zmysłowe, kreując wiązki obrazów i sterując jego wyobraźnią jak statkiem na granicy jawy i snu. To, co budzi moje największe zainteresowanie w muzyce Human Errora, to nieprawdopodobny balans pomiędzy tłem, a pierwszym planem jego utworów. Kontemplując poszczególne fragmenty mam wrażenie, że przysłuchuję się głównie temu, co dzieje się w tle, a tylko od czasu do czasu zostaję wyrwany z zadumy niespodziewanym dźwiękiem. To tak jakbym spoglądał na taflę wody, w którą co chwilę zanurzy się nowy byt, zaburzając jej gładką i uporządkowaną powierzchnię. A wywołane w ten sposób rytmicznie interferujące ze sobą fale, kreują zupełnie nowy obraz świata odbijającego się w jej powierzchni.
Piotr Kuczyński
Muzyka HUMAN ERROR battery farm to dzwiękowy melanż przenoszący słuchacza w daleką, głęboką przyszłość. Panuje tu spokój i porządek, czas płynie jakby wolniej. Muzyka z jednej strony kontempluje niezwykłość i wielkość wszechświata, a z drugiej jest bliska ludzkim, codziennym, lecz jednak wzniosłym uczuciom. Niekiedy budzi się tu nuta egzystencjalnego niepokoju, lecz nad całością panuje duch ładu i skupienia nad oczywistym biegiem rzeczy. Jest to bardzo ciekawy i nowoczesny materiał, przy którym można się zrelaksować, odpłynąć w zapomnieniu.
KLAKE Bartosz Ujazdowski
Głębokie stringi, instrumenty smyczkowe, ciche wtrącenia kwestii wygrywanych na pianinie, w tle spokojny, delikatny beat i odgłosy pałeczek tworzą rytmikę na pozór zasypiającego miasta, czekającego na wyhamowanie z prędkości ponadświetlnej (lub przynajmniej tych 100/h wyciskanych samochodem) do prędkości transcedentalnej mierzonej medytacją i praktykami relaksacyjnymi. Usłyszymy tu także wdzierającą się technikę, a raczej muzykę przez nią wydawaną. wszystkie jej instrumenty słyszane pojedynczo, na codzień komponujące się w pieśń hałasu i pośpiechu, tu słyszane pojedynczo, także mogą ukazać w sobie jakiś skrawek piękna. Pośród naturalnych, ciepłych dźwięków sprzyjających uspokojeniu słyszymy barwy ilustrujące życie miasta, pozwalające nam budować swobodne skojarzenia, lekko poddając się spokojnemu tempu narzucanemu przez niejednolite odgłosy miejskiej koegzystencji człowieka i maszyn. Nie brakuje tu także fragmentów, w których oprócz ilustrowania dźwiękiem życia toczącego się na obszarze miasta lub jego obrzeżach, schodzimy głębiej do podziemi i zaznajamiamy się z interpretacjami odgłosów miejsc takich jak "tam gdzie sypiają szczury". Posłyszymy tu typowy dla tych gryzoni industrialny szczęk zderzanych metalowych przedmiotów oraz poczujemy rozlewającą się ciemność w tej śmierdzącej podziemnej krainie - kanałach, wypełnionych szlamem i brudem tworzącym rzeczywistość jej mieszkańców. Nieustannie dadzą się słyszeć nostalgiczne odwołania do spokoju natury, podkreślającego kontrast tragizmu współczesnej cywilizacji zamkniętej w betonowych budynkach. Głęboki zmysł estetyczny wykonawców i kultura przekazu wyważona jest spokojnym dawkowaniem ekspresji, a tym samym pozwala otrzeć się niemalże ze światem widzianym nie przez ludzi, lecz jakieś magiczne formy odbierające muzykę miasta jako technologiczne runy dające temu wszystkiemu moc do funkcjonowania. Wprost nie sposób wyrazić spokoju emanującego z tej muzyki i doznań emocjonalnych będących jej udziałem. bogate, głębokie instrumentalne podkłady oraz wznoszące się nad nimi partie wygrywane przez harfiarzy na paniach o złocistych włosach przepełniają uczuciami, które zazwyczaj możemy odczuć tylko w specyficznych momentach duchowego uniesienia. Całość z kolei po wielu udanych tytułach wieńczy "sokół" - pełen świeżości i siły bezwzględnie towarzyszącej życiu miasta. pierwszym jawiącym się skojarzeniem z muzyką tego zamykającego płytę nagrania jest wyłaniająca się po burzy polana, skąpana deszczem i leniwie lizana słonecznymi promieniami. Zwierzęta wyłaniające się ze swych miejscówek :) oraz ptaki wzbijające się ponad tym ziemskim padołem. Polana powstała jednak nie z woli człowieka, lecz potęgi natury i świetlistych gromów przez nią miotanych. syczące, spalone piorunami drzewa to być może trochę za mało, by zilustrować konflikt człowieka i natury. Przydałaby się w tym miejscu szczypta industrialu, ale jednak autor płyty chyba postawili na triumf matki ziemi nad naszą rozszalałą chemiczną cywilizacją.
Robert Szymański
http://www.techno-trip.kth.pl
Alternatywa W klimacie zadumy
Grupa Human Error proponuje na swym albumie "Battery Farm" kolażowy soundtrack do filmu o życiu w wielkim mieście. W utworach zamieszczonych na płycie przeplatają się ambientowe pasaże, etniczne melodie, transowe rytmy i dźwięki otoczenia. Całośc mieści się w tradycji wyznaczonej przez dokonania artystów skupionych wokół niemieckiej wytwórni Fax. Intrygująca muzyka tła.
Paweł Gzyl
DZIENNIK POLSKI 30.01.2003
Tak powinny brzmieć odgłosy miasta nocą w którym chciałbym mieszkać... Ciemność istnienia, szara rzeczywistość, kolory i barwy zblakłe oświetlane tylko czasem światłami przejeżdżającej karetki. Cisza, delikatnie czekające na złe zdarzenia. Human Error podaje nam to w czym błądzimy w nocnych wędrówkach, Niezidentyfikowane odgłosy, przejeżdżające pojazdy, ludzki zgiełk - tle muzycznych ambientowych plam, wspomaganych pulsującym rytmem. Utwory są krótkie, przemierzają skraje świadomości, by za chwilę zniknąć przerodzić się w nowe, dźwięki. Muzyka zarówno dobra do zasypiania jak i do wsłuchiwania się, bo niby to ambient, ale jakoś przykuwa uwagę. Zgrabne melodie i plamy dźwiękowe wypełniają czas czekając na pojawienie się miasta nocą. Dane nam jest przez ponad 40 minut wędrować wraz twórcami po strefach ich wyobraźni. Battery Farm, ożywi nas, by pozwolić nam usnąć.
Bartosz [H_12] Hervy
http://gothicart.iq.pl/
Kolejna frapująca płyta wydana przez Requiem rec. "Battery farm" to soundtrack do wyimaginowanego filmu przedstawiającego życie miasta. Ale nie to, które się toczy jego głównym nurtem. Human Error przedstawia nam senne kolaże wycięte z nocnych zaułków miejskich. "Batery farm" wydobywa pilnie strzeżone tajemnice zaznajamiając nas z nimi i otwierając na to co nienazwane i do tej pory nieodkryte. Płyta Human Error to przewodnik po miejskich zakamarkach, dzięki któremu łatwiej się nam będzie poruszać w nocy. Swoista mapa dzięki której dowiemy się, których miejsc lepiej unikać oraz gdzie pod warstwą brudu i brzydoty skrywa się prawdziwe piękno. I to niezależnie od tego gdzie mieszkamy. Bo duch miasta jest wspólny... Pod względem muzycznym Human Error to ambient, rodzaj skrzyżowania starej el-music w typie Klausa Schulze ("Such a warm machine") z postindustrialnym dark ambientem Lustmorda ("Tam gdzie sypiają szczury"). Na płycie słychać też delikatnie wystukiwane bity ("Crann Bethadh"), wyjące syreny karetek ("Już do Ciebie jadę"), odgłosy ulicy ("Cyberia") oraz inne mniej lub bardziej identyfikowalne dźwięki. Mimo muzycznego zróżnicowania poszczególne utwory nie burzą klimatu całości a bogactwo dźwiękowe udanie buduje nastrój i oddaje zamysł twórcy polegający na ukazaniu miejskiego "backgroundu". Piękna, miejscami prawdziwie urzekająca muzyka. [8,5]
Andrzej Korasiewicz
http://www.alternativepop.pl
Przesłuchałem bardzo uważnie "Battery Farm". Muzyka ilustracyjna, konstrukcja niczym FSOL ale na tym zakończę jakiekolwiek muzyczne porównania (FSOL zapewne nie byli prekursorami takiego typu konstrukcji). Ta płyta to tak jak podróż w nieznane - nie wiadomo co się za chwile stanie choć kiedy słucham jej odnoszę wrażenie że wszystko płynie, jest jakby w zwolnionym tempie, jakby ma się zdarzyć . Dźwięki przypadkowe, żaden pojedyńczo nie gra konkretnej roli - razem tworzą "miejski ambient". Linie syntetyczne wpadają należycie w ucho przez co chce się tą płytę przesłuchać więcej niż jeden raz .Słyszę tu perfekcje w przekazie ("Tam gdzie sypiają szczury" który wyraźnie rzuca się w uszy). Oprócz ponurej szczurzej "noclegowni" jest tu też optymizm (np "Such A Warm Machine") który nie pozwala się zauważyć i nie dać za bardzo znać o sobie ambientalnej "mdłośći". Przez te 45 minut wytężającej wyobraźnie umiejętnie przedstawionej igraszki nastrojów można uciec myślami do wyimaginowanego miasta. Battery Farm polecam wszystkim którzy chcą właśnie tam się znaleźć, przeżyć wszystko wolniej, przemyśleć... zrelaksować się. Jeśli idziesz przez ulice, masz słuchawki na uszach, jest godzina 23 z minutami a Ty masz ochotę posłuchać muzyki to jesteś we właściwym miejscu we właściwym czasie. Więc już dziś zanim wyjdziesz w nocy na miasto włóż do discmana "Battery Farm" Human Errora ale nie zabłądź - wróć, wróć ciekawy świata jak "Sokół".
PiNkNOiSe
http://www.pinknoise.muzyka.pl
powrót